• Wpisów:312
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin:58 423 / 2485 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mam właśnie taki problem. Mam znajomego, który daje mi do zrozumienia, że mu się podobał i że chciałby czegoś więcej niż sama przyjaźń.
Ale ja nie jestem zainteresowana. Albo nie byłam? Nie wiem.
Jak go poznałam to rzeczywiście nie byłam zainteresowana. Ale przy bliższym poznaniu okazał się być naprawdę super chłopakiem.
Teraz przyłapuję się na tym że z wytęsknieniem oczekuję na wiadomości od niego, nie mogę się doczekać spotkania po tym jak każde z nas pojechało do siebie do domu.
Mam dylemat, bo nie wiem, czy po prostu podoba mi się jego zainteresowanie moją osobą czy on sam. A co jeśli to pierwsze? Jak mu powiedzieć, że niestety nic z tego nie będzie?
Czy któraś z Was była kiedyś w takiej niekomfortowej sytuacji i mogłaby coś poradzić?
Dodam, że bardzo zalezy mi na jego przyjaźni i nie chciałabym jej utracić.
  • awatar isiaa <3: według mnie nie da się ,,zjeść ciastka i mieć ciastka'' więc jeśli zależy ci na przyjaźni to po prostu nic z nim nie zaczynaj bo później nie będzie już powrotu do tego co było , może się też okazać że on już nie będzie zainteresowany przyjaźnią , ale to indywidualna sprawa nie wiem czy ci pomogłam ale przynajmniej się starałam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Aaaaa... Całkowicie się spłukałam. W tym miesiącu zdecydowanie wydałam zbyt wiele pieniędzy na ubrania. Ale trafiły się wielkie promocje, a więc można było kupić rzeczy o których myślało się od dawna. Co mi z tego, że obiecam sobie, że nic sobie nie kupię w przyszłym miesiącu? Nic, tylko mnie to zdołuje, gdy zobaczę coś super a nie będę mogła kupić.
Mega niska cena będzie mnie wołała i jeśli ulegnę będę czuła się źle, bo nawet nie dotrzymuję obietnic sobie złożonych, jeśli nie ulegnę to będę żałować. Oj będę.
A więc jak rozwiązać ten problem? Daję sobie limit na jedną cudną rzeczy w kolejnych przyszłych dwóch miesiącach. To powinno mi pozwolić odzyskać grunt pod nogami :)
Trzymajcie za mnie kciuki!
 

 
Stwierdziłam, że potrzebuję przejść na dietę. Chociaż to nie jest za dobre słowo. Jestem w miarę szczupła i niekoniecznie chcę się odchudzić. (No dobra może troszeczkę ;])
Ale postanowiłam, że zacznę odżywiać się zdrowiej. Koniec ze słodyczami, słodkimi napojami, pizzą, hot dogami, fast foodami, czipsami i innymi niezdrowymi produktami, które do tej pory zjadałam.
Tylko, że są to takie typowe plany "odjutronizmowe" HAHA. Co to znaczy? Mogłabym już od dziś nie jeść nic nie zdrowego, ale za tydzień wyjeżdżam z kumpelkami na wakacje. Jak to być na wakacjach inie jeść pizzy kiedy ma się ochotę??!
Także poważnie zabiorę się do tego od połowy września. Będę miała wolne, więc będzie dużo czasu na gotowanie obiadków, których teraz gdy pracuję, bardzo, ale to bardzo mi brakuje :)
Dzisiaj jadę odwiedzić rodziców i już zamówiłam ogromną porcję ciepłego jedzenia :D Oby cały sos nie poszedł w uda, haha :)
 

 
Witajcie.
Jutro idę na pofarbowanie rzęs henną. Razem z przyjaciółkami wyjeżdżamy do Hiszpanii, a wszystkie mamy jasne włosy. Co za tym idzie rzęsy również, a pływanie w morzu (o ile będzie na tyle ciepło) w maskarze mogłoby się skończyć nie najlepiej :)
Dlatego chcemy postawić na czarne rzęsy bez makijażu i czuć się dobrze bez tuszu.
Ale czy zabieg z henny jest bezpieczny?
Czytałam o tym w internecie, ale nie miałam jeszcze okazji porozmawiać o tym z kosmetyczka.
W necie jest dużo opinii, ale niestety większość niekorzystnych. Hennę miesza się z wodą utlenioną, która utlenia rzęsy i po zmyciu henny rzęsy są słabsze i jaśniejsze. Zdecydowanie nie o takie efekt chodzi więc, to kwestia do zastanowienia się, czy warto. Dodatkowo mnóstwo kosmetyczek nie potrafi przeprowadzić tego zabiegu, henna wchodzi do oczu, co bardzo piecze. Doświadczenie też trzeba nabyć, ale czemu naszym kosztem?
Z drugiej strony jednak jest to zabieg bardzo przydatny i tani. Powiem Wam jutro ile ja zapłaciłam, ale do 10 zł myślę, a efekty utrzymują sie na ponad miesiąc.
Jutro dłuższa notka o tym będzie, bo porozmawiam z kosmetyczką, dowiem się jak najwięcej i porównam wiedzę specjalisty z tą z internetu.
  • awatar amelia-1989: Ja miałam robioną dwa razy- za pierwszym wszystko super, a po drugim dostałam strasznego uczulenia, ciągle swędziały mnie oczy :-/
  • awatar justynaaa007: Moim zdaniem to naczytałaś się głupot! Jeśli raz zrobisz to zbytnio nie zaszkodzisz rzęsą! Może rzęsy nie będą wyglądać tak fajnie jak wytuszowane ale przy jasnych rzęsach efekt będzie widoczny. Co do szczypania to nie wiem do jakich kosmetyczek chodziły dziewczyny jak nakładanie henny jest bardzo proste i nie szczypie, sama z siostrą robimy sobie nawzajem i wiem:)Myślę że kosmetyczka potwierdzi moją opinię! Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć kukułeczki. Dziś wrzucę znów rzeczy które bym chciała mieć. Może ktoś widział coś w neciei podeśle linki















 

 
cześć wam.
poszukuję kilku rzeczy i mam nadzieję że pomożecie :)
1. Buty - naprawdę dużo bym oddała za takie buty. Kolor nieważne jaki. Byleby były takie! :) Ktoś wie gdzie kupić? (Chcę bez platformy)
2. Buty - mogą też być z zakrytymi palcami i na grubszej szpilce. Ale zamysł żeby był podobny ::P
3. rękawiczki. skórzane, zamszowe, przeróżne. byleby nie kosztowały majątku ;)
4.Buty. Już dawno się w nich zakochałam, ale nie mogę znaleźć nic w necie.
5. Marynarka. Nie musi być koniecznie identyczna, ale byleby była podobna
KAŻDY kto znajdzie którąś z tych rzeczy dostanie ode mnie 10 komentarzy :P
 

 
Są wakacje i słońce wyjątkowo mocno świeci. Nawet jak nigdzie nie wyjeżdżacie, to można się opalić. Kto by pomyślał! W Polsce! :P
Ale czy opalenizna nie wyszła już z mody??
Wiele dziewczyn lubi i chce być opalona. Czekoladowy odcień skóry pasuje do wielu strojów i ładnie się prezentuje. Ale nie każdy osiąga czekoladowy kolor. Większość opala się na, jak ja to nazywam, odcień marchewkowy. Nie chodzi o to, że jesteśmy pomarańczowi jak po samoopalaczu, ale o to, że gdy ktoś pije dużo soku z marchwi jego skóra staje się ciemniejsza, ale nie jest to w żadnym razie brązowy kolor. Mi się to bardzo nie podoba.
Kolejnym minusem opalania są ślady po kostiumie. A jeszcze gorzej jak słońce złapie nas gdy mamy na sobie koszulkę z rękawkami, lub spodenki. Wyrównać opaleniznę jest ciężko, a ubranie koszulki na ramiączkach gdy mamy połowę rąk białych, jak od mąki nie wygląda zbyt kusząco.
CO więc robić? Moim zdaniem unikać słońca. Wiem, że to ciężko, ale można stosować kremy z dużym filtrem. Ja tak robię :)
Jeśli jednak lubicie się opalać, to pamiętajcie aby pokrywać skórę olejkami i kremami o małych filtrach, bo nie zaszkodzą w opalaniu, a będą zabezpieczać skórę np. przed przesuszeniem.

Udanych wakacji dziewczyny!
  • awatar <Nothing last forever>: ja się bardzo szybko opalam, więc jak najbardziej hot.
  • awatar BarbaraR91: Ja nie lubię samego procesu opalania, ale przeciwko ładnej subtelnej opaleniźnie nie mam nic przeciwko ;)
  • awatar isiaa <3: co do opalenizny ;p ja jestem na tak ;p nie lubię się opalać ale na szczęście słońce bardzo szybko mnie opala ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć :)
Mam trochę czasu, więc pododaję kilka wpisów. Niestety nie mam możliwości wstawiania zdjęć. Będą to więc notki. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie :) Może później pododaję pasujące zdjęcia, ale to zobaczymy czy będę mieć chwilę wolnego czasu :P
 

 

Cześć dziewczyny :)
Co tam u Was? Nie miałam ostatnio nawet chwili, ponieważ musiałam napisać kilka egzaminów. Ale teraz to nadrabiam. Obejrzałam zaległe filmy i wzięłam się za czytanie, brakowało mi tego. Czytam ostatni hit czyli "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Moje przyjaciółki odradzały mi tę książkę, ale wszystkie ją przeczytały, a ja bardzo lubię zaznajomić się z czymś co się innemu nie podobało. Bo wtedy można poznać kogoś jeszcze bardziej.
A więc dzisiaj po egzaminie leniwie sobie czytam. Muszę coś robić, żeby nie czuć bezsilności związanej z pewnym chłopakiem, który mi się podoba. Chociaż nie mogę tak mówić. Ja nie wiem czy on mi się podoba. Ja go nawet nie znam. Niby jesteśmy razem na roku, ale znamy się od niedawna. Często ze sobą piszemy, chociaż na uczelni raczej nie rozmawiamy. Wydaje mi się, że jestem nim zainteresowana, bo pomimo tego, że piszę z nim od jakiegoś czasu nie okazuje on oznak zainteresowania mną. Nie lubię tego. Znam siebie. Gdyby pokazywał, że mu się podobam, to nawet bym o nim nie myślała przez moment. Macie dla mnie jakąś radę, żebym mogła wybadać, czy mu się podobam i czeka na odpowiedni moment czy po prostu traktuje mnie jak koleżankę?
  • awatar VannZaws: te książki z gatunku (jak ja to nazywam) " seks w literaturze" dobijają mnie, nie czytałam ani jednej ale jak wiem mniej więcej o czym to jest no to mnie rozwala płytkość z jaką przedstawia się tam ludzi, a najlepsze jest to że widziałam już kilku facetów co to czytali... http://vannzaws.wordpress.com/
  • awatar Folari: Ja właśnie muszę obejrzeć listę zaległych filmów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar Gość: witam. zapraszam do siebie. robię totalna wyprzedaż szafy, może znajdziesz coś dla siebie.z góry przepraszam za spam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

cezarymarek
 
queentights
 
"Oczy czasu" autor: Cezary Marek
 

 
mam jutro kolokwium a nic nie umiem :( i co teraz???
 

 
Aaaa. Nie mam czasu ostatnio na wpisy, więc wrzucam same inspiracje. Musicie mi wybaczyć, ale zbliża się sesja i trzeba się przyłożyć do kolokwiów zaliczeniowych i ogólnie do nauki. Ja spadam, bo E-Trapez Company mnie baaaardzo potrzebuje :D Dla niewtajemniczonych, są to filmiki ułatwiające naukę najcięższego przedmiotu na studiach, zmory studentów: ANALIZY MATEMATYCZNEJ.
 

 
Jak wiadomo, wszystkie nogi wyglądają super na obcasie. Ale co zrobić, ale nie cierpieć podczas noszenia takich butów? To proste. Trzeba ćwiczyć :)

Na początek warto porozciągać łydki. Stań na boso ze złączonymi stopami. Teraz stań na palcach jak najwyżej się da. Poczuj się jakbyś tańczyła w balecie. Opuszczaj bardzo powoli. Całość powtórz 10 razy. Skuteczne już będzie wtedy, gdy będziesz wykonywać to ćwiczenie zaledwie dwa razy w tygodniu!
Teraz łatwiejsze ćwiczenie, dla tych leniwszych :) Usiądź na krześle, tak aby całe stopy dotykały podłogi. Podnieś jedną piętę, ale nie odrywaj palców. Powoli opuść. Powtórz 10 razy i zmień nogę. Również starczy 2x na tydzień :)
Warto też wzmocnić trochę uda. Jak? Proste. Połóż się płasko na ziemi. Jedną nogę ugnij w kolanie, tak aby cała stopa dotykała podłogi. Drugą nogę wyprostuj i podnieś do góry, tak aby razem z Waszym ciałem tworzyła kąt 90 stopni. Przytrzymaj 2-3 sekundy i opuść. Ćwiczenie powtórz 10 razy i zmień nogę. Gdy będziesz ćwiczyć codziennie, wzmocnisz uda i kręgosłup!
Na koniec powiem jeszcze, że nawet Rzymu w jeden dzień nie zbudowali. Nic od razu. Jeśli dziś zaczniesz ćwiczyć nie licz, że Twoje nogi już jutro podołają bieganiu w 15 cm szpilkach.
Jeśli zwykle nie nosisz obcasów najlepiej zacząć od trochę niższych i stopniowo iść coraz wyżej.
Mam nadzieję, że rady się przydadzą, bo "Może zabiję się w tych szpilkach, ale przynajmniej umrę w pięknych butach"